Wracają do mnie uczucia których nie było. Te, którym nie było dane zaistnieć choć mogły przybrać formę realną. Nie-miłości. Uzależnienia. 
I czasem tak bardzo bym chciała spróbować. Gdy słońce ogrzewa moje ramię, gdy piję kawę, palę papierosa, płaczę w poduszkę przez sen, padam na twarz ze zmęczenia...






' Już zdycham od hałasu co kąsa moje nerwy
konsekwentnie, boleśnie i bez jakiejkolwiek przerwy. '







Trzymaj mnie. Trzymaj mnie bo powoli zaczynam zanikać. Umykam gdzieś w złą stronę o ile w ogóle w jakąkolwiek. Trzymaj mnie mocno. Trzymaj jakkolwiek i za cokolwiek. Nie puszczaj ani na chwilę. Znowu balansuję gdzieś szalenie niebezpiecznie poza sobą. Nie pozwalaj na to bo będę co raz dalej. Zbyt daleko. Trzymaj mnie.